Dziś zagrałem na Mazembe, bardziej z przekory, bo wcześniej postawiłem przeciw nim i Pachutę czy jak oni się tam piszą, pocisnęli wzorowo. Są w formie i mają ochotę do gry, więc dałem to za dyszkę. O dziwo, weszło:-)
ładnie ładnie ... ja póki co liżę rany i przed świętami nie zagram nic a nic ... żona urwała mi łeb po ostatnich "pewniakach" ... ale jeszcze wrócę, spokojnie ...